Młody
pirat pyta starego pirata:
- Czemu masz drewnianą nogę?
-
Kiedyś płynęliśmy i nagle podpłynął rekin i odgryzł mi nogę.
- A
czemu zamiast prawej ręki masz hak?
- Zdobywaliśmy kiedyś inny
statek i marynarz, z którym walczyłem, chlasnął
mi dłoń
szablą.
- A czemu nie masz jednego oka?
- Spojrzałem w górę
i akurat mewa mi narobiła prosto w oko.
- Przecież od tego oka się
nie traci.
- No tak... ale to był mój pierwszy dzień z
hakiem zamiast ręki.
Jeśli
masz przepiękną żonę, odlotową kochankę, super brykę, nie
masz
kłopotów z urzędem podatkowym i prokuratorem, a gdy
wychodzisz na
ulicę świeci słońce i wszyscy się do ciebie
uśmiechają -
- narkotykom powiedz NIE!
Zdognie
z nanjwoymszi baniadmai perzporawdzomyni na bytyrijskch
uweniretasytch nie ma zenacznia kojnolesc ltier przy zpiasie dengao
solwa.
Nwajzanszyeim jest, aby prieszwa i otatsnia lteria byla
na siwom mijsecu, ptzosałoe mgoą być w niaedziłe i w dszalym cąigu
nie pwinono to sawrztać polbemórw ze zozumierniem tksetu.
Dzijee sie tak datgelo, ze nie czamyty wyszistkch lteir w
sołwie, ale cłae sołwa od razu.
Podczas
wizyty w szpitalu psychiatrycznym gość pyta ordynatora jakie kryteria
stosują, aby zdecydować czy ktoś powinien zostać zamknięty w
zakładzie czy nie.
Ordynator odpowiedział:
- Napełniamy
wannę, a potem dajemy tej osobie łyżeczkę do herbaty, kubek i wiadro
i prosimy, aby opróżnił wannę.
- Aha, rozumiem -
powiedział gość - normalna osoba użyje wiadra, bo jest większe niż
łyżeczka czy kubek.
- Nie - powiedział ordynator- normalna osoba
pociągnęłaby za korek. Chce pan pokój z widokiem czy bez?
U
lekarza:
- Pali pan?
- Nie.
- Pije pan?
- Też nie!
-
Co się pan tak cieszy... I tak coś znajdę...
Do
lekarza przychodzi kobieta. W poczekalni zastaje mężczyznę.
- Czy
pan jest ostatni? - Zagaduje.
- Nie proszę pani, taki ostatni to
ja nie jestem! Widziałem gorszych!
- Ale czeka pan w kolejce?
-
Nie, proszę pani, w poczekalni....
- Pytam, czy stoi pan na
końcu.
- Skąd pani to przyszło do głowy? Stoję na nogach!
-
Cham! - Woła zdenerwowana kobieta. - Niech mnie pan w d... pocałuje!
- Proszę pani... - Wzdycha mężczyzna. Ja tu przyszedłem po
receptę dla żony, a nie żeby się z panią pieścić...
Odbywa
się rozprawa w sadzie. Mężczyzna oskarżony jest o zamordowanie
teściowej.
- Co oskarżony ma na swoją obronę?
- Wysoki
Sadzie, jestem niewinny. To było tak: siedziałem sobie w kuchni i
obierałem pomarańcze, gdy w pewnym momencie wyślizgnęła mi się z ręki
skórka, a potem wypadł mi nóż i właśnie wtedy do kuchni
weszła teściowa, i poślizgnęła się na skórce, i upadla na
nóż... i tak siedem razy...
Podchodzi
chłopak do policjanta, a ten go zagaduje:
- Podoba Ci się chłopcze
mundur policyjny?
- Jasne...
- A podoba Ci się czapka?
-
Tak...
- A pałka podoba Ci się?
- Jest suuuper
- A chcesz
zostać w przyszłości policjantem?
- Proszę pana, ale ja się dobrze
uczę...