OSTATNI SEKRET

        BERLIŃSKIEGO BUNKRA

           

STAŁO SIĘ TO BEZ MAŁA 60 LAT TEMU, A ZEZNANIA ŚWIADKÓW, PROTOKOŁY SEKCJI ZWŁOK, WYJAŚNIENIA ŚLEDCZYCH ODTAJNIONE OSTATNIO DOWODZĄ, ŻE AŻ DO DZIŚ BYLIŚMY OSZUKIWANI. WIERZYLIŚMY W SPRYTNIE SPREPAROWANĄ WERSJĘ ŚMIERCI ADOLFA HITLERA I EWY BRAUN, DZISIAJ ZNAMY JUŻ PYTANIA, KTÓRE NALEŻAŁO ZADAĆ, ABY TĘ SPRAWĘ WYJAŚNIĆ DO KOŃCA. DZISIAJ WIEMY, ŻE KLUCZEM DO ROZWIĄZANIA ZAGADKI JEST LOS EWY BRAUN

 

 

 

   W lutym 1945 r. Adolf Hitler niespodziewanie podjął decyzję , że przeniesie się do bunkra w ogrodzie Kancelarii Rzeszy ze swojego apartamentu w budynku Kancelarii Rzeszy, która zajmował od 1939 r. Jego nowe mieszkanie składało się z sypialni, pokoju i łazienki. Podziemna budowla nie była wykończona. Wentylacja funkcjonowała źle, niesprawna była kanalizacja i wszędzie panował nieznośny fetor. Wody gruntowe przesączały się przez betonowe ściany i wystarczyła krótka awaria pomp, a woda zaczynała chlupać na kamiennej podłodze.

        Adiutant szefa Sztabu Generalnego wojsk lądowych tak opisywał warunki panujące w największej sali konferencyjnej : „Ludzie zbierający się codziennie w celu omówienia sytuacji spotykali się w bardzo ciasnych pomieszczeniu, którego wymiary wynosiły w przybliżeniu trzy na cztery metry. Znajdowała się tam ława, dwa lub trzy krzesła i mały stół z dwiema lampkami, między którymi rozkładano mapy. Wszyscy stali dookoła stołu, oprócz Hitlera, który siadywał na krześle. Na pozostałych krzesłach mogli przysiąść tylko najstarsi oficerowie, uczestniczący w codziennych naradach trwających często wiele godzin. 18 lub 20 osób stało stłoczonych w maleńkim pokoju, a powietrze , mimo klimatyzacji, nie nadawało się do oddychania”. Do tego bunkra 15 kwietnia, na dzień przed rozpoczęciem przez Armię Czerwoną ofensywy na Berlin, wprowadziła się Ewa Braun, która przyjechała z alpejskiej rezydencji na Obersalzbergu.

        Poznała Adolfa Hitlera w 1929 roku, gdy miała 17 lat i pracowała jako laborantka w zakładzie fotograficznym. Od tego czasu zawsze była z nim, choć jej obecność Hitler staranie ukrywał przed światem. Nie chciała, aby tłumy wiedziały, że ma kobietę. Dlatego Ewa zamieszkała na Obersalzbergu i tylko z rzadka wyjeżdżała do kwatery Hitlera w Gierłoży. Przyjazd do Berlina, miasta zagrożonego radziecką ofensywą, miał być gestem wierności wobec Fuhrera. Nie wiadomo jednak, czy Fuhrer i jego konkubina przewidywali, że dokończą tam życie. Hitler rozważał bowiem ucieczkę z Berlina do swojej rezydencji w Alpach bawarskich, aby stamtąd kierować obroną Rzeszy. Do takiego rozwiązania namawiali go najbliżsi współpracownicy, lecz Hitler ostatecznie postanowił pozostać w Berlinie. Zapewne wierzył w cud, który zatrzyma radzieckie wojska u bram miasta i pozwoli zawrzeć honorowy pokój.

        Nadzwyczaj trudno otworzyć to, co działo się w bunkrze w ostatnich dniach kwietnia, gdy walki toczyły się już w odległości kilkuset metrów od niego. Ludzie, którzy w bunkrze byli i przeżyli wojnę, składali całkowicie sprzeczne zeznania. Może dlatego, dążąc do uzyskania jakiegokolwiek obrazu tamtego czasu, dano wiarę Heinzowi Lingemu, kamerdynerowi Hitlera. Bez wątpienia był w bunkrze w czasie, gdy Ewa Braun i Adolf Hitler mieli popełnić samobójstwo. Można złożyć, że ze względu na swoją funkcję oraz zaufanie, jakim darzył go Fuhler, był wtedy najbliżej jego.

        Linge, schwytany przez Rosjan, zeznał: „30 kwietnia o 15.00 Adolf Hitler wezwał mnie. Był z Ewą Braun. Zapytałem, czy czegoś nie potrzebuje. Odparł, że oczekuj, iż wykonam rozkaz, jaki wydał mi pięć dni wcześniej. Wówczas kazał, abym dopilnował, żeby zwłoki jego i Ewy Braun zostały po śmierci spalone. Potem podał rękę i wszedł do gabinetu”.

W tym samym czasie esesmani z oddziału ochrony bunkra usuwali z jego dolnej części, gdzie były apartamenty Hitlera, wszystkich ludzi uznanych za niepotrzebnych: personel techniczny i administracyjny, oficerów Wehrmachtu. Pozostali tylko najbardziej zaufani współpracownicy Hitlera, a więc Linge, Goebbels, Bormann, a także adiutant Gunsche, kierowca Kempka i prawdopodobnie Axmann, szef niemieckiej młodzieży. Linge twierdził, że pierwszy wszedł do gabinetu. „Gdy otworzyłem drzwi, musiałem cofnąć. Zmrużyłem oczy od silnych oparów. Dusiłem się, wiec musiałem się odwrócić. Zamknąłem drzwi za sobą i poszedłem wezwać Bormanna. Szczerze mówiąc, trząsłem się cały. Po prostu nie miałem odwagi wejść tam sam. To było zbyt niesamowite”.

        Powrócił szybko z Bormannem, Goebbelsem, Kempką i prawdopodobnie z Axmannem. Wspominał: „Na prawej skroni Hitlera widniał niewielki otwór o wymiarach srebrnej marki niemieckiej, a po policzku spływała strużka krwi. Miał na sobie mundur, który przygotowałem kilka godzin wcześniej. Mundur był tylko trochę pognieciony. Jeden pistolet walther kal. 7.65 leżał na podłodze, tam, gdzie Hitler wypuścił go z dłoni. Mniej więcej metr dalej leżał inny pistolet kaliber 6,35. Ciało Ewy Brzun, jedynej kobiety, która liczyła w życiu Hitlera, znajdowało się koło mojego pana. Sądzę, że zmarła kilka minut przed Hitlerem, którego życzeniem było, by umierali razem tak, jak razem spędzili wiele lat życia. Na twarzy Ewy Braun nie było żadnych śladów, wydawała się spać. Połknęła ampułkę trucizny, jedną z wielu, które Hitler otrzymał na wypadek takich właśnie okoliczności od jednego z wojskowych lekarzy”.

 

Trudno się dziwić, że Heinz Linge wiernie służący Hitlerowi od 1935 r. chciał, aby historia zapamiętała taki romantyczny obraz śmierci wodza i jego żony Ewy Braun. I tak się stało. Uwierzyliśmy w to zeznanie choć było kłamstwem. Zeznania Lingego dowodzą, że Ewa Braun przegryzła ampułkę z cyjankiem potasu. Trzy do czterech tysięcy takich ampułek wytworzyli więźniowie obozu w Sachsenhausen, z których 950 zarezerwowano dla nazistowskich dostojników, gdyby znaleźli się w sytuacji, w której najlepszym wyjściem byłaby śmierć.  Ta trucizna działa błyskawicznie. Zabija w ciągu kilku sekund. Śmierć jest gwałtowna, z reguły towarzyszą jej konwulsje. Często ciało tężeje wyginając się w łuk ku tyłowi. Zazwyczaj wokół ust występuje piana. Jedno jest pewne: Ewa Braun po zażyciu cyjanku nie mogła siedzieć "obok Hitlera z głową na jego ramieniu - jakby spała". Linge kłamał więc opisując śmierć Ewy Braun. Co miało stał się potem ? Według zeznań świadków ciało Hitlera zostało owinięte w koc, który zakrył

jego twarz. Dwaj esesmani wynieśli ją na górę, do ogrodu. Jak wyniesiono ciało Ewy Braun ? Tu zeznania są całkowicie sprzeczne. Podobno nieśli je Bormann, Linge, Kempka. Według jednych była zawinięta w koc, według innych - nie. Dlaczego usunięto wszystkich pracowników z bunkra Hitlera ?

Dlaczego nie zezwolono, aby ludzie wzięli udział w pogrzebie swego wodza ? Czyżby należało coś ukryć ? Była godzina 15.30 gdy podpalono ciała złożone tuż przed wyjściem z bunkra. Potem esesmani dolewali benzynę, aby potrzymać ogień który miał spopielić zwłoki i w ten sposób zatrzeć wszelkie ślady. Ale ostrzał artyleryjski zmusił ich do ucieczki do bunkra. Ogień nie strawił dostrzętnie zwłok.

 

Za radzieckimi wojskami toczącymi krwawe boje o każdą berlińską ulicę posuwały się specjalne oddziały Smiersz. Ta nazwa kontrwywiadu utworzonego w 1943 r. była skrótem odd "smiert szpionam" czyli "śmierć szpiegom". W Berlinie jednostki Smierszu dowodził ppłk Iwan Klimienko. Jego zadaniem było ustalenie, co stało się z Hitlerem i Ewą Braun. Ppłk Klimienko urządził swoją kwaterę w więzieniu Plotzensee, dokąd zwożono jeńców schwytanych na terenie Reichstagu i Kancelarii Rzeszy. Od nich dowiedział się o śmierci Hitlera. Tak zeznał wiceadmirał Hans-Erich Voss, który widział Fuhrera 27 kwietnia w czasie narady w bunkrze. Powiedział "Opuściłem Berlin wraz z adiutantem Fuhrera. Powiedział mi że Hitler popełnił samobójstwo, a jego zwłoki zostały pogrzebane na terenie ogrodu Kancelarii Rzeszy. To wszystko co wiem". Klimenko pojechał do bunkra wspomniał później: "W kancelarii zeszliśmy w głąb bunkra. Wewnątrz było ciemno. Voss zachowywał się dziwnie był nerwowy, mamrotał coś pod nosem. Później wyszliśmy na powierzchnię i znaleźliśmy się w ogrodzie niedaleko wyjścia awaryjnego. Zbliżała się 21.00. Admirał Voss krzyknął: "O tam jest Hitler" ! Wskazywał na dno pustego basenu przeciwpożarowego gdzie leżało kilka ciał. Podeszli bliżej. Voss pochylił się nad zwłokami. "To jest Hitler" powiedział. Na stopach zwłok były pocerowane skarpetki. Czy Hitler mógłby chodzić w takich skarpetkach? Klimienko uznał że to niemożliwe i kazał pogrzebać zwłoki. Dziś już wiemy że były to zwłoki Gustawa Welera sobowtóra Hitlera. Nie wiemy co robił w bunkrze, dlaczego miał na sobie marynarkę Hitlera i dla czego zginął. Wkrótce Rosjanie znaleźli w leju po pocisku zwęglone zwłoki mężczyzny i kobiety. Świadkowie wskazywali na ten lej jako miejsce w którym pochowano zwłoki Fuhrera i jego żony.

       

                 

 

                               

 

 

 

 

Protokół sekcji stwierdzał: "W klatce piersiowej znaleziono 6 odłamków wymiarach do pół cm kw. Wokół odłamków wystąpił wyraźnie widoczny krwotok: podobne obrażenia stwierdzono w okolicy lewej jamy opłucnej". Było oczywiste i całkowicie zrozumiałe, że trup Ewy Braun, leżący przez wiele godzin w ogrodzie Kancelarii Rzeszy mógł zostać trafiony odłamkami, ale nie wystąpił by krwotok! A skoro w płucach stwierdzono pół litra krwi, to znaczy że były to zwłoki kobiey która zmarła trafiona odłamkami. Nie mogły by to być zwłoki Ewy Braun. To nie wszystko. Protokół stwierdzał: "W jamie ustnej zwłok, pod językiem znaleziono odłamki żółtawego szkła o wymiarach od 1 do 5 mm kw." czyli szkła z przegryzionej ampułki trucizny. Potwierdzał to charakterystyczny zapach cyjanku, ale badania toksykologiczne organów wewnętrznych nie wykazały obecności trucizny. Było oczywiste że ampułka została rozkruszona i jej zawartość wsypana do ust już zmarłej kobiety. Dlatego jej śladów nie było w narządach wewnętrznych. Jak zinterpretowali to anatomo- patolodzy przeprowadzający sekcję: "Komisja dochodzi do wniosku, że nie-zależnie od poważnych obrażeń klatki piersiowej bezpośrednią przyczyną zgonu było zatrucie związkami cyjanu". Wynikałoby z tego że śmiertelnie ranna kobieta popełniła samobójstwo zażywając truciznę! Był jeszcze jeden dowód że zwłoki wykopane w ogrodzie kancelarii Rzeszy nie były zwłokami Ewy Braun. 9 maja odnaleziono w Berlinie Kathe Heusermann, pomoc dentystyczną prof. Hugo Blaschkego, który leczył zęby Hitlera i Ewy Braun. Przesłuchiwana przez płk. Gorbuszyna, zastępcę szefa kontrwywiadu 3 armii, zeznała że jesienią 1943 technik dentystyczny Fritz Echtmann wykonał dla Ewy Braun dwa złote mostki, jeden do założenia, drugi zapasowy. Żaden z tych mostków nie został jednak założony - zeznała Heusermann - gdyż nie było takiej potrzeby! Nie umiała jednak wyjaśnić po co w ogóle wykonano te mostki. Zeznania Heusermann potwierdził następnego dnia Fritz Echtmann. A przecież w ustach zwęglonych zwłok znaleziono mostek protetyczny ! Co więcej lekarze przeprowadzający sekcję stwierdzili, że zęby kobiety były "starte, a wiele z zaawansowaną próchnicą". Czy Ewa Braun mogła mieć tak zaniedbane zęby. Sytuacja wydawała się jasna: obok zwłok Hitlera położono zwłoki innej kobiety, która zginęła trafiona odłamkami. W jej ustach rozgnieciono ampułkę z trucizną pozorując samobójstwo. Ponadto usunięto część zębów a do ust wrzucono most protetyczny wykonany dla Ewy Braun. To miało utrudnić identyfikację, skierować Rosjan na fałszywy ślad i wstrzymać dalsze poszukiwania. Oszustwo było jednak bardzo prymitywne i szybko musiało wyjść na jaw. A jednak tak się nie stało. Dlaczego doświadczeni rosyjscy oficerowie śledczy i anatomopolodzy dali się tak łatwo nabrać? Radzieccy abatomopatolodzy i oficerowie śledczy nie uwierzyli w fałszerstwo. Rozmyślnie wyciągali złe wnioski i naginali rzeczywistość. Wszystko to po to, aby uspokoić Stalina. Wiedzieli, że się niecierpliwi, że żąda wyjaśnienia co stało się z Hitlerem i Ewą Braun. Bali się gniewu dyktatora i dlatego kłamali. Jeżeli Stalin dał się zwieść ich raportom to nie na długo. Już w Czerwcu 1945 roku nakazał wznowienie śledztwa w sprawie śmierci Hitlera i Ewy Braun. Operacji nadano kryptonim "Mit" i kontynuowano ją do końca 1946 roku. Jej wyniki nie zostały całkowicie ujawnione. Tym czasem Amerykanie w lipcu 1945 r. uzyskali niespodziewane dowody.

        W lipcu 1945 roku w amerykańskim obozie jenieckim w Furstenfeldbruck spotkali się SS-Hauptsturmfuhler Gerhard Schlemmer i SS-Obergruppenfuhler Joseph Spacil, ukrywający się pod nazwiskiem Josepha Aue, sierżanta Wermachtu. Spacil miał powody, aby bać się Amerykanów. Był szefem 2 Biura Głównego Urzędu Kancelarii Rzeszy, zajmującego się administrowaniem  finansami SS, w tym kosztownościami rabowanymi w obozach koncentracyjnych i podbitych państwach. Prosił Schlemmera o pomoc w zdobyciu dokumentu zwalniającego z niewoli, za co gotów był zapłacić milion marek. Schlemmer zgodził się i... poszedł do Johna C. Altera oficera amerykańskiego kontrwywiadu, któremu zaproponował, że wyciągnie od Spacila największe tajemnice. Alter zgodził się i od tego czasu otrzymywał od Schlemmera dokładne notatki z jego rozmów ze Spacilem. Ten ujawnił, że pewien Untersturmfuhler ma pieczę nad ciężarówką,w której wywieziono z Berlina 300mln funtów w złocie oraz złote sztaby.Ta informacja okazała się prawdziwa.W tartaku w Taxenbach,w pobliżu Zell am See,odkryto worki zawierające walutę oraz złoto.Schlemmer potwierdził swoją przydatność.Jednak nie ta informacja była najważniejsza dla Amerykanów.

                                                    

Pewnego wieczoru Schlemmer przekazał Alterowi zapis swojej rozmowy z Spacilem.

        -Wiem z całą pewnością, że Hitler jest martwy.

        -Jest pan pewien? – zapytał Schlemmer.

        -Całkowicie.

        -To gdzie jest ciało Hitlera?

        -Tylko czterej ludzie znali miejsce pochówku

    -wyjawił Spacil. – Dwaj pozostali w Berlinie i prawdopodobnie zginęli. Dwaj inni są na wolności.

        -A co z Ewą Braun? Też zginęła?

        -Nie, opuściła Berlin w ostatniej chwili w samolocie Fieseler Storch, który wystartował z ulicy. Dotarła do siostry, Greti, w Zell am See.

        -Według Amerykanów Hitler i Ewa Braun pobrali się w bunkrze.

        -Nonsens! Całkowita nieprawda. Dawno temu rozmawiałem z Fuhrerem na ten temat. Wykluczył możliwość małżeństwa. Powiedział mi: „Może być pan pewien, że gdy jestem z Ewą, jest nam tak dobrze, jakbyśmy byli po ślubie”. Hitler rozkazał mi towarzyszyć Ewie. Wykonałem też ostatni rozkaz...

        -Jaki rozkaz? – Schlemmer poczuł, że jest na tropie ważnej tajemnicy

        -W połowie kwietnia związałem do jej siostry Gretl w Zell am See kilkanaście skrzynek. Nie zaglądałem do nich, ale musiały zawierać niezły majątek.

        Droga Schlemmera do mieszkania Gretl Fegelein, siostry Ewy Braun, była druga. Najpierw, korzystając z rekomendacji Spacila dotarł do rodziców Hermanna Fegeleina, czyli teściów Gretl. Zdobył ich zaufanie. Z listem od nich pojechał do Gretl w Zell am See. Było to 21 września 1945 roku. Gretl Braun nie miała powodów, aby mieć jakiekolwiek podejrzenia wobec esesmana,, który miał list od Spacila i rekomendację od teściów. Potwierdziła, że 11 kwietnia 1945 roku Spacil dostarczył do jej mieszkania kilkanaście skrzynek zawierających kosztowności. Była to przesyłka od jej siostry Ewy Braun. Zgodnie z instrukcją wydała je mężczyźnie, który twierdził, że nazywa się Franz Mayer i powołał się na Spacila. Pozostała jedna skrzynia, która wydawała się być za ciężka. Ta skrzynia zawierała srebrną zastawę stołową Lubomirskich, zrabowaną w Polsce i oddaną Ewie Braun.

                                            

 

                                          

 

Schlemmer zwrócił uwagę, że Gretl nie wyglądała na kobietę, która straciła męża i siostrę. Również zdawała się, że jej życie dobiega końca, przesłała skrzynie  jako dar dla siostry, to powinny pozostać u niej. Dlaczego Gretl wydała je członkowi o nazwisku Franz Meyer?

        Schlemmerowi nie udało się tego wyjaśnić. Nigdy już Gretl nie widział. Wkrótce wdał się w ciemne interesy i został przez Amerykanów aresztowany i osadzony w więzieniu, z którego wyszedł w 1948 roku. Ślad po nim zaginął. Również porucznik John C. Alter, który odbierał wywiadowcze meldunki, wdał się ciemne interesy. Uległ wypadkowi samochodowemu i w szpitalu w jego bluzie odnaleziono duże ilości kosztowności i złotych monet. Amerykańskie władze wojskowe zatuszowały sprawę.

        Akta sprawy Schlemmera i Gretl Braun ujawniono dopiero w ubiegłym roku, ale nie wszystkie. Jedynie wskazano ślad, który może doprowadzić do wyjaśnienia losu Ewy Braun. Jedno jest pewne: żona Hitlera (o ile ślub rzeczywiście miał miejsce, gdyż wiele osób, np. pilotka Hanna Reitsch , w to wątpiło) nie zginęła w bunkrze. Na pewno wydostała się stamtąd. Czy zdołała wymknąć się z Berlina? Czy przeżyła wojnę? Może kluczem do rozwiązania tej zagadki jest Gretl Braun-Fegelein , która urodziła córkę, ponownie wyszła za mąż i mieszka gdzieś w północnych Niemczech.

 

 

                                                 EWA BRAUN (1912-194 5)

Konkubina i prawdopodobnie żona Adolfa Hitlera. Poznała go w 1929 r., gdy po ukończeniu szkoły średniej w Monachium rozpoczęła pracę laborantki w pracowni fotograficznej Heinricha Hoffmanna. Z Hitlerem związała się w 1932 r. Ukrywana przed światem, mieszkała w górskiej rezydencji „Berghof” w Obersalzbergu, a potem w kwaterze Fuhrera w Gierłoży. Jak napisał Erich Kempka, kierowca Hitlera: ”Była to najbardziej nieszczęśliwa kobieta w Niemczech. Cały czas tylko czekała na Hitlera” . 15 kwietnia 1945 r. Przybyła do bunkra Kancelarii Rzeszy, by rzekomo w nocy 29 kwietnia tegoż roku poślubić Hitlera, co potwierdzają dane zawarte w testamencie Fuhrera. Faktowi temu zaprzeczało jednakże wiele osób przebywających wówczas w bunkrze, m.in. słynna pilotka Hanna Reitsch i ostatni dowódca Luftwaffe gen. Robert von Greim. Dalszy los Ewy Braun jest nieznany. Przez wiele lat uważano że wraz z Hitlerem popełniła samobójstwo, a jej zwłoki miały być ponoć spalone w ogrodzie Kancelarii. Wyniki sekcji zwłok przeprowadzonej przez radzieckich lekarzy 8 maja 1945 r. W Berlinie wykazały jednak, że były to zwłoki kobiety, która zgięła trafiona odłamkami pocisku, ubranej w sukienkę Ewy Braun.

 

 

                                       Opracował: Cezary Kulawiak Kl. 3a